czwartek, 2 kwietnia 2009

Wiosna!!!

Idzie wiosna: Wczorajsza sentencja Krzysiowa:

"Starzy ludzie to są takie, zeby ich przytulac, zeby nie umarli"




czwartek, 19 marca 2009

Bukowina marzec '09













Kilka dni temu wróciliśmy z nieco wyrwanego rzeczywistości wokół urlopu. Zdecydowaliśmy się jechać do sprawdzonej Bukowiny i sprawdzonej willi "Roztoka", której właścicieli znam przecież od... zaraz zaraz.. 29 lat.
Mimo pewnych obaw, że nie będzie śniegu, tego było w bród. Powiedziałbym nawet, że za dużo... Nie wiem, metr, dwa, padało bezlitośnie, ale znalazło się na szczęście trochę chwil słońca.
Oczywiście- nastawiliśmy się na jeżdżenie na nartach/sankach/jabłuszku/czymkolwiek. Największą frajdę miał Krzysiek. Zapragnął jeździć na nartach. Pierwsza lekcja była nieco traumatyczna, bowiem synek chciał a) jechać z górki na pazurki; b) mieć patyczki (kijki), jak rodziceże buźka usmiechała mu się od ucha do ucha :)
Powyżej trochę zdjęć, ilustrujących wyjazd, uprzedzając ewentualne pytania- nie, Zakopane omijalismy wielkim łukiem, w Morskim Oku nie byliśmy, mimo próby (kolejnej...). Tylko Bukowina, niewielu ludzi, świetne jedzenie, jeżdżenie, Bob Budowniczy, trochę też przeziębienia, ale z wolna wychodzę z tego.
A teraz wróciliśmy do rzeczywistości, szkoda, że nie możemy doczekać się w żaden sposób wiosny. W lesie nadal chłodno, wietrznie, a co gorsza szaro i ponuro. No ale kurcze, kalendarz podpowiada, że to już niedługo...



wtorek, 17 lutego 2009

Inteligent


- Patrz tatusiu, ptaszki!
- Uhm........ a gdzie mieszkają ptaszki zimą?
- W gniazdkach!
- No dobrze, a co robią ptaszki, jak im gniazdka zasypie śnieżek?
- Odśnieżają.
- ... no dobrze, ale czym odśnieżają?
- Skrzydłami!
- ... !
- A wiewiórki ogonkami.
-........ :)))))))))))



czwartek, 12 lutego 2009

Nawrót zimy i inne


Z "dziennikarskiego" obowiązku- wróciła zima. W lesie wygląda to naprawdę pięknie.
Zasadniczo zastanawiam się, jak dziś technicznie to zrobić, aby znaleźć czas na odśnieżenie podjazdu. Chyba jednak będzie trzeba, bo wg. googlowej pogody co najmniej tydzień będzie biało i śnieżnie. Jestem na tak. :)
Tym bardziej jestem na tak, bo wczoraj zarezerwowaliśmy miejsca w naszym ulubionym miejscu w Bukowinie. Wyjeżdżamy 8 marca, wiem, że to jeszcze kawał czasu, ale sam fakt cieszy bardzo.
I oczywiście tęskno za wiosną, zwłaszcza po takiej sobocie, jak ta ostatnia. Słońce świeciło i grzało intensywnie, chodziłem za synkiem w odpiętej kurtce i było naprawdę bosko. Z jakąż przyjemnością w taki dzień chwyta się np za narzędzia typu siekiera i rąbie jakieś drewno do kominka, albo co. Uwielbiam. (A jak jeszcze sąsiad przez płot raczy chłodnym "Harnasiem" to już w ogóle super).
Dużo tych ochów i achów, gdyby jeszcze w robocie był spokojny okres. No, ale nie jest. Dlatego tak mocno czepiam się każdej chwili, aby nie myśleć o problemach.
Z frontu wychowawczego o nazwie "synek". Młody chodzi do Klubu Malucha i bardzo mu się to podoba. W przyszłym tygodniu idzie na bal przedszkolaka...
Dwa dni temu, licząc po swojemu strażaków na rysunku zrobił to w jakże inteligentny sposób: "jeden strażak, dwa, trzy i......... następni" (na razie liczy do trzech; ma trzy latka, po co umieć więcej.... ? ;))

czwartek, 22 stycznia 2009

Plucha

Jest okropnie, ohydnie, szaro, mglisto i w ogóle... Ale z tą przyrodą chyba jednak się nie przesłyszałem ostatnio. Dziś rano, kiedy szykowałem się do wyjazdu do Wawy, ptaki dokazywały ewidentnie wiosennie. Szkoda tylko, że dwa bałwanki, zrobione przy dużym udziale Krzysia, nieubłaganie topnieją...

wtorek, 20 stycznia 2009

Wiosna...?

Eeeee, chyba jednak za wcześnie. Ale można już dojść do takich wniosków, obserwując przyrodę. Dziś rano, wychodzac z domu (oczywiście po soczystym buziaku od synka) i otwierając bramę, ze zdziwieniem wielkim skonstatowałem, ze słyszę... dzięcioły. I to nie jednego, lecz trzy, czy cztery. Dawały piękny koncert. Do tego piękne, niebieskie niebo, a dookoła nadal zima, bo śnieg w lesie lubi zalegać długo. A wcześniej widok wiewiórki na drzewie. Wiewiórki chyba zimą śpią, nie wiem, może się mylę, no ale- fakt pozostaje faktem...

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Monte







Synek przywykł do pozowania tacie, a tata stara się wykorzystać kazdą nadarzającą się okazję...